wtorek, 22 grudnia 2009

Odszkodowanie dla karpia

Ryba też człowiek


Najwyższy czas otoczyć ocalałe karpie opieką psychologów i zacząć wypłacać im odszkodowania za wieki prześladowań.

Przed świętami, jak co roku, uaktywnili się obrońcy praw karpi. Do mediów masowo napływają zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez pracowników hipermarketów. Podobno ryby tłoczą się tam w ciasnych zbiornikach, przez co popadają w depresję. W dodatku sprzedawane są w foliowych siatkach z niedostateczną ilością wody. Zanim trafią do wanny, będą odczuwały transportowy dyskomfort.

Pobyt w wannie również jest karpiom niemiły. Nie dość, że przez dwa dni pływają w niezmienianej wodzie, to jeszcze muszą sobie radzić z przeczuciem nadchodzącej śmierci. Wprawdzie fizyczny ból trwa tyle, ile uderzenie tłuczkiem, ale później następuje barbarzyński rytuał patroszenia i smażenia na patelni, który nieżywym już rybom odbiera godność osobistą. Nic dziwnego, że ludzie czuli na karpią krzywdę coraz częściej decydują się na zakup filetów. Pozwala im to uniknąć przykrego widoku, a przy okazji znacznie skraca czas przygotowania potrawy.


nieruchomości rzeszów


Pozostaje pytanie, czy filet to nie ryba. Ta sama, która wcześniej połknęła zarzucony przez wędkarza ostry hak, następnie dramatycznie poruszała skrzelami, leżąc w trawie, i ledwie zipała podczas transportu do przetwórni, gdzie sadyści w białych fartuchach zrobili z niej filety. Albo ofiara morskich rybaków, która z podobnymi do siebie bezbronnymi istotami tłoczyła się w sieci, zanim pozbawiono ją ości i osobowości.

Pora skończyć z hipokryzją i zrezygnować z kupowania nie tylko żywych ryb, ale i filetów. Najwyższy czas otoczyć ocalałe karpie opieką psychologów i zacząć wypłacać im odszkodowania za wieki prześladowań. Przyda się też publiczny rachunek sumienia zakończony spaleniem płócien Maneta czy Goyi, na których ryby są przedstawione jako składnik martwej natury. Wreszcie należy wytoczyć proces niejakiemu Jezusowi z Nazaretu, który wprawdzie uczynił z ryby symbol chrześcijaństwa, ale rozmnażał te stworzenia bez ich wyraźnej wiedzy i zgody. Tylko po to, by nakarmić tłumy.

źródło: wprost.pl

POLECANE:
http://odszkodowanie.wordpressy.pl/

http://odszkodowania7.blox.pl/html

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Palikot nie chce odszkodowania

Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich przyznało, jak co roku, nagrody w konkursie najgorszy i najlepszy dziennikarz roku. Jak zwykle wygrał Tomasz Lis, któremu gratuluję. Przegrał zaś, otrzymując tytuł hieny roku, Wojciech Cieśla. To jeden z autorów Dziennika, który skompromitował się tekstami na mój temat w sprawie rzekomych nielegalnych pożyczek z Kajmanów. Kompromitacja polegała tez na tym, że w obronie swoich też umieścił wywiad z prezesem banku Rothschild, którego to wywiadu nie było, a więc wywiad fikcyjny. I za to został tak pięknie wyróżniony.


nieruchomości rzeszów


To kończy moje spory z dziennikarzami i oszczędzając czas i pieniądze wycofuję w przyszłym tygodniu swoje pozwy.

Janusz Palikot (08:00)
źródło:palikot.blog.onet.pl

POLECANE:

odszkodowanie-powypadkowe.blog.pl

http://odszkodowania.blog.onet.pl

niedziela, 20 grudnia 2009

Odszkodowanie dla pasażerów autokarów

Kraje Unii uzgodniły wspólne prawa podróżujących autobusami i autokarami regularnych linii. Przyjęto też wiele wyłączeń


Po burzliwych dyskusjach ministrowie transportu 27 krajów ustalili w Brukseli wspólne reguły dotyczące autokarów kursujących na trasach krajowych i międzynarodowych

Po burzliwych dyskusjach ministrowie transportu 27 krajów ustalili w Brukseli wspólne reguły dotyczące autokarów kursujących na trasach krajowych i międzynarodowych. Transport miejski, podmiejski i regionalny może być z nich wyłączony, jeśli zechce tego dany kraj. Niemcy i Wielka Brytania, były przeciwko obowiązkowym ograniczeniom w bliskim transporcie, bo na ich terytorium nie istnieje on jeszcze w skali krajowej.


nieruchomości rzeszów


Autobusy i autokary kursujące na krótszych trasach muszą jednak przestrzegać również pewnych podstawowych praw podróżnych, jakie znajdą się w przyszłym regulaminie. Np. nie wolno im będzie stosować dyskryminacji taryfowej zależnie od narodowości czy zakazywać przewozu osobom niepełnosprawnym czy o ograniczonej zdolności ruchowej.

Regulamin przewiduje, że można takich osób nie zabrać do pojazdu tylko ze względów bezpieczeństwa albo z braku właściwej infrastruktury. Nie zmusza jednak przewoźników do zmodyfikowania pojazdów czy wyposażenia dworców autokarowych. Cały system transportu krajowego będzie tworzony powoli, bo rządy mają na to 15 lat.

W odróżnieniu od europejskich przepisów dotyczących transportu kolejowego i lotniczego (a wkrótce też morskiego), pasażerowie autobusów i autokarów nie otrzymają rekompensaty za spóźnianie albo odwołanie podróży. Nie mogą też liczyć na nocleg w hotelu w razie potrzeby. Jeśli przewoźnik opóźni odjazd o ponad 2 godziny albo anuluje go, musi zaproponować zwrot równowartości ceny biletu. Jeśli to możliwe, powinien zapewnić podróżnym posiłek, napoje lub pomoc w znalezieniu lokum.

W razie odniesienia obrażeń albo śmierci pasażera na skutek wypadku, regulamin ustala minimalne odszkodowanie. Teraz we Francji przewoźnik musi płacić tyle, ile zażąda ofiara lub jego rodzina. W innych krajach ustala się pułap odszkodowań dla wszystkich podróżnych pechowego autokaru. Regulamin stwierdza, że w takim wypadku przewoźnik musi zapłacić minimum 220 tys. euro za pasażera. Chyba, że koszt ich leczenia przekroczył tę sumę.

Za zniszczenie albo utratę bagażu, o ile jest to uzasadnione, minimalna rekompensata wynosi 1200 euro w ruchu krajowym i międzynarodowym oraz 500 euro w ruchu miejskim, podmiejskim i regionalnym. Rekompensata za zniszczony lub zagubiony wózek inwalidzki wynosi 100 proc. jego wartości.
źródło:Rzeczpospolita OnLine

POLECANE:

http://odszkodowania.ckg.pl

http://odszkodowanie.wordpressy.pl

sobota, 19 grudnia 2009

Google płaci odszkodwoanie

Google przegrał proces wytoczony we Francji przed jednego z wydawców. Roszczenie dotyczyło, a jakże, zamieszczenia licznych fragmentów książek chronionych prawem autorskim w serwisie Google Books. Już słyszałem w mediach, że wyrok jest "precedensowy". Może i jest - o tyle, że ktoś się korporacji dobrał do skóry, bo zwłaszcza na gruncie systemu droit d'auteur rozpowszechnianie w ten sposób utworów bez licencji po prostu nie ma szans się obronić. Zasądzono odszkodowanie w wysokości $300.000. Wyrok jest nieprawomocny, ale ma klauzulę natychmiastowej wykonalności.


odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe


Ciekaw jestem, na ile projekt Google Books jest obliczony biznesowo w taki sposób, że podobne procesy i odszkodowania są "wliczone w koszty". A może inaczej - na ile koszty te są niższe od wpływów, bo co do takiego założenia leżącego u podstaw całej inicjatywy, mimo wielu dumnych deklaracji o "dostępie do dziedzictwa kulturowego", chyba nie powinno się mieć wątpliwości.

źródło: wlasnoscintelektualna.blogspot.com

POLECANE :

http://odszkodowanie.maxblog.pl/

http://odszkodowanie.eblog.pl/

piątek, 18 grudnia 2009

Odszkodowanie dla pedofila

Pedofil chce odszkodowania za niesłuszny areszt

Piotr Z. z Opola, który najpierw molestował nieletniego chłopca, a po wyjściu z więzienia rozklejał na mieście obrażające swoją ofiarę ulotki, chce 30 tys. zł odszkodowania za niesłuszny areszt.

Dziś jego sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego w Opolu. Rozprawa została jednak odroczona ze względu na to, że przed sądem cywilnym toczy się sprawa o ubezwłasnowolnienie Piotra Z.


odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe


Sąd Rejonowy w Opolu aresztował go w maju tego roku. Mężczyzna za kratkami był prawie miesiąc. Wypuścił go Sąd Okręgowy. Powód? Zgodnie z prawem areszt nakłada się za przestępstwo zagrożone karą co najmniej roku pozbawienia wolności.

Natomiast za znieważenie (rozwieszanie krzywdzących ulotek) , grozi grzywna lub ograniczenie wolności.

Sąd mógłby zatrzymać Piotra Z. w areszcie, gdyby ten utrudniał postępowanie sądowe lub nie stosował się do dozoru policyjnego. Ale on w terminie zgłaszał się na policję, przychodził też na wszystkie sprawy sądowe.

Piotr Z. przebywa na leczeniu w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych w Branicach.

źródło: nto.pl

polecane:
http://odszkodowania.blog4u.pl/

http://odszkodowanie.blogator.pl/

czwartek, 17 grudnia 2009

Odszkodowanie dla pracownika

W razie wadliwego rozwiązania umowy pracownik otrzyma odszkodowanie

W razie naruszenia przez pracodawcę jego obowiązków przy rozwiązywaniu umowy o pracę pracownicy mogą dochodzić przed sądem pracy zapłaty odszkodowania. Prawo pracy przewiduje różnego rodzaju odszkodowania w zależności od rodzaju umowy o pracę oraz sposobu jej rozwiązania.

Kodeks pracy określa odszkodowania należne pracownikom w sposób zryczałtowany. Połączone są one jednak z wysokością wynagrodzenia pracownika oraz długością okresu wypowiedzenia umowy o pracę. Przy czym odszkodowania, o których mowa w przepisach art. 471 k.p., art. 50 par. 3 i 4 k.p. i art. 58 k.p. nie są powiązane z rzeczywistą szkodą poniesioną przez pracownika i przysługują mu niezależnie od jej wystąpienia. Tak też wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z 19 maja 2009 r. (II PK 288/08, Wspólnota 2009/33, str. 43).
Przy rozwiązaniu bez wypowiedzenia

Pracownikowi, z którym rozwiązano umowę o pracę bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę w tym trybie, przysługuje roszczenie o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowanie (art. 56 par. 1 k.p.). Oznacza to, że pracownik, któremu wręczono oświadczenie o natychmiastowym rozwiązaniu umowy o pracę zarówno z jego winy (art. 52 k.p.), jak i z przyczyn przez niego niezawinionych, (art. 53 k.p.), może przed sądem kwestionować zarówno naruszenie trybu postępowania przy rozwiązaniu umowy o pracę, a więc np. podnosić brak konsultacji związkowej, jak i zarzucać brak zasadności tego rozwiązania (np. podnosić, że nie naruszył on ciężko swoich obowiązków pracowniczych). Sąd w razie uwzględnienia zarzutów pracownika orzeka o przywróceniu go do pracy lub o odszkodowaniu.



nieruchomości rzeszów



Wybór pomiędzy tymi dwoma roszczeniami należy zasadniczo do pracownika. Sąd może jednak nie uwzględnić żądania pracownika odnośnie do przywrócenia do pracy, jeśli ustali, że uwzględnienie tego roszczenia jest niemożliwe lub niecelowe, i wówczas orzec tylko o odszkodowaniu na jego rzecz. Nie dotyczy to jednak kobiet w ciąży i w czasie urlopu macierzyńskiego, pracowników ojców wychowujących dziecko w okresie korzystania z urlopu macierzyńskiego, pracowników w wieku przedemerytalnym oraz pracowników chronionych na podstawie przepisów szczególnych (np. działaczy związkowych). W tych bowiem przypadkach sąd jest związany żądaniem pracownika. Wyjątek od tej zasady zachodzi tylko wówczas, gdy przywrócenie do pracy jest niemożliwe z powodu upadłości lub likwidacji pracodawcy.

Wysokość odszkodowania należnego pracownikowi w razie sprzecznego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia określa art. 58 k.p. Przepis ten przewiduje, że odszkodowanie przysługuje pracownikowi w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. Przy czym jeżeli rozwiązano umowę o pracę, zawartą na czas określony albo na czas wykonania określonej pracy, odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za trzy miesiące. Jest to więc odszkodowanie limitowane uzależnione od wysokości wynagrodzenia pracownika, a ponadto w przypadku umowy zawartej na czas nieokreślony – od długości okresu wypowiedzenia, który zależy od zakładowego stażu pracy danego pracownika. Oznacza to, że im dłuższy jest staż pracy danego pracownika i wysokość jego wynagrodzenia, tym też wyższe będzie należne mu odszkodowanie.

Długość okresu wypowiedzenia określa art. 36 k.p., przewidując, że jest on uzależniony od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy i wynosi:

● dwa tygodnie, jeżeli pracownik był zatrudniony krócej niż sześć miesięcy,

● jeden miesiąc, jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej sześć miesięcy,

● trzy miesiące, jeżeli pracownik był zatrudniony co najmniej trzy lata.

Natomiast w przypadku umowy na na czas określony albo na czas wykonania określonej pracy odszkodowanie zależy od wysokości wynagrodzenia pracownika oraz od czasu, do którego umowa miała trwać (czas ten nie może być jednak dłuższy niż trzy miesiące).

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: W razie wadliwego rozwiązania umowy pracownik otrzyma odszkodowanie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

polecane:

http://odszkodowania.blog.onet.pl/

http://odszkodowania7.blox.pl/html

środa, 16 grudnia 2009

Odszkodowanie za aresztowanie

Sąd Okręgowy w Opolu przyznał 10 tys. zł zadośćuczynienia i 1117 zł odszkodowania lekarce Agnieszce G., za 19 dni niesłusznego aresztu.




Na początku uzasadnienia sąd zaznaczył, że lekarka została prawomocnie uniewinniona od wszystkich stawianych jej zarzutów, a stosowany wobec niej tymczasowy areszt był niesłuszny. - Dlatego z pewnością wnioskodawczyni należy się i zadośćuczynienie. Nie ma wątpliwości, że było to dla niej strasznym przeżyciem, które pogłębiło jej kłopoty rodzinne i osobiste- argumentował sędzia Robert Mietleski.


nieruchomości rzeszów


Przypomnijmy, że opolska prokuratura oskarżyła Agnieszkę G. o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad córką. Przez cały czas trwającego ponad półtora roku procesu lekarka nie przyznawała się do winy i konsekwentnie twierdziła, że jej córka jest trudnym dzieckiem, a wszystkie historie opisane przez prokuraturę to kłamstwa, które dziecko wymyśla.




W ub. roku lekarka została prawomocnie uniewinniona. We wrześniu tego roku złożyła wniosek o odszkodowanie, czyli wyrównania różnicy w pensji, jaką otrzymałaby, gdyby zamiast przebywać w areszcie, poszła do pracy. Oraz o 10 tys. zadośćuczynienia.

W uzasadnieniu wniosku pełnomocnik Agnieszki G. zaznaczał, że pozbawienie jej wolności było dla niej szokiem a poza tym mogło przyczynić się do obniżenia zaufania do niej pacjentów. "Po uwzględnieniu ogromu doznanej krzywdy spowodowanej stresem, wstydem, strachem, pogorszeniem stanu zdrowia, oszczerstwami prasy i utratą dobrej opinii i zaufania pacjentów wnioskowana suma jest niewygórowana" - zaznacza we wniosku pełnomocnik lekarki. Proces w tej sprawie, z uwagi na dobro lekarki, toczył się za zamkniętymi drzwiami. Wiadomo jednak, że już w trakcie procesu G. zaczęła się domagać 25, a nie jak uprzedni 10 tys. zł zadośćuczynienia. Wczoraj sąd uzasadniając swoją decyzje zaznaczył, że w pełni podziela argumenty zawarte w pierwotnej wersji wniosku. Nie znajduje jednak podstaw do przyznania jej 25 tys. zł zadośćuczynienia. Wyrok nie jest prawomocny.


Źródło: Gazeta Wyborcza Opole