środa, 20 stycznia 2010

Wrocław domaga się odszkodowania.

Wrocław chce pozwać Mostostal Warszawa S.A. - firmę, która stała na czele konsorcjum budującego stadion na mistrzostwa Europy w 2012 r. Miasto będzie się domagać od firmy 70 mln zł odszkodowania.
O pozwie sądowym przeciwko Mostostalowi Warszawa S.A. poinformował dziennikarzy w środę prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz. "Mostostal Warszawa S.A. wykonał wrogi gest wobec nas i dlatego też zdecydowaliśmy się wystąpić o odszkodowanie" - powiedział prezydent.



nieruchomości rzeszów





Tymczasem w oświadczeniu wydanym w środę przez Mostostal, firma zadeklarowała, że zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących mu środków ochrony prawnej, żeby bronić swoich interesów, dobrego imienia i wizerunku.


W poniedziałek władze Wrocławia podpisały umowę z firmą Max Boegl - nowym wykonawcą stadionu na piłkarskie mistrzostwa Europy w 2012 r. Ma ona wybudować obiekt do końca czerwca 2011 r.
Na stanowisku generalnego wykonawcy Max Boegl zastąpił polsko-greckie konsorcjum pod przewodnictwem Mostostalu Warszawa S.A., któremu miasto wypowiedziało umowę 30 grudnia 2009 r. Umowę wypowiedziano ponieważ, jak mówił Dutkiewicz, konsorcjum nie było w stanie zakończyć budowy stadionu w wyznaczonym terminie.
źródło: sport.onet.pl/

POLECANE:


wtorek, 19 stycznia 2010

Ponad tysiąc złotych odszkodowania za przytrzaśnięcie drzwiami.

Pasażer przytrzaśnięty drzwiami tramwaju wygrał proces w sądzie. Pieniądze wypłacił mu ubezpieczyciel

O niemiłej przygodzie pana Stanisława Faltynowskiego z MZK pisaliśmy w „Nowościach” z 26 października. Mężczyzna żądał od przewoźnika odszkodowania za straty poniesione w wypadku.
- Gdy wysiadałem z tramwaju na przystanku przy ulicy Przybyszewskiego, zamknęły się drzwi. Zostałem ściśnięty tak, że nie mogłem się ruszyć. Głowę, jeden bark i nadgarstek miałem na zewnątrz - relacjonował pan Stanisław. - Tak wisząc jechałem jakieś 70 metrów. Krzyczałem, żeby tramwaj się zatrzymał. Nagle otworzyły się drzwi, a ja wypadłem. Nie miałem siły wstać. Błagałem, żeby ktoś mi pomógł. Tramwaj odjechał. Motorniczy nawet nie wysiadł.

nieruchomości rzeszów

Efekt? Potłuczony bark, obtarte do krwi nadgarstki, zniszczone odzież i zegarek, zbite okulary i ogromne upokorzenie. Koszty leczenia przerosły możliwości pana Stanisława. Jego miesięczny dochód to około 900 złotych. - Na leki i maści wydałem dużo pieniędzy. Gdy upadłem, zniszczyłem też okulary i zegarek, nie mówiąc już o ubraniu - mówi Stanisław Faltynowski, który oszacował koszty poniesionych strat i leczenia na 3000 złotych.
MZK przedstawiło zupełnie inną wersję wydarzeń. Motorniczy, który tego dnia prowadził pojazd, zeznał, że nic nie zauważył.
- Skargę, zgodnie z procedurami, przekazaliśmy do ubezpieczyciela - powiedział nam Piotr Rama, wicedyrektor MZK. - Sprawa więc toczy się między nimi.
Ponieważ PZU odrzuciło roszczenia Faltynowskiego, sprawa trafiła do sądu. Pod koniec grudnia odbyła się rozprawa, na której sąd przyznał Stanisławowi Faltynowskiemu odszkodowanie w wysokości 1100 zł (w tym zwrot części kosztów procesu i zadośćuczynienie pieniężne za krzywdę). - Cieszę się, że przyznano mi odszkodowanie, ale uważam, że to za mało. Na same leki wydałem prawie 1000 zł - twierdzi Stanisław Faltynowski. - Dlatego zamierzam się odwołać.
źródło: nowosci.com.pl

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Odszkodowanie za awarie w kanale.

Przewoźnik Eurostar, obsługujący przejazdy kolejowe pod kanałem La Manche, poinformował, że przewiduje wypłatę ponad 11 milionów euro tytułem odszkodowań dla pasażerów, którzy ucierpieli wskutek awarii pod koniec ubiegłego roku.
"Ponad 100 tys. osób zostało dotkniętych przez zakłócenia w czasie trzech dni (grudnia 2009)" - powiedział rzecznik firmy. Dodał, że odszkodowania mogą wynieść ok. 10 mln funtów, czyli ponad 11 mln euro.

nieruchomości rzeszów


W rezultacie awarii technicznych związanych z obfitymi opadami śniegu ruch pociągów Eurostar był całkowicie sparaliżowany 19, 20 i 21 grudnia zeszłego roku.
W nocy z 18 na 19 grudnia pięć pociągów Eurostar zostało zablokowanych w tunelu pod kanałem La Manche. Ponad 2 tys. pasażerów utknęło w czasie awarii na ponad 16 godzin.
Eurostar zapewnia połączenia kolejowe między Londynem a Brukselą i Paryżem.
źródło: biznes.onet.pl
POLECANE:
www.odszkodowaniaa.maxblog.pl

http://odszkodowanie-powypadkowee.blog.pl/

sobota, 16 stycznia 2010

Spór o szczepionkę - odszkodowanie.

Odszkodowania w wysokości 50 euro dla każdego korzystającego z publicznej służby zdrowia domaga się we Włoszech tamtejsze stowarzyszenie konsumentów CODACONS. To kolejna reakcja na wiadomość, że z zakupionych przez rząd 24 milionów szczepionek przeciwko nowej grypie wykorzystano zaledwie 865 tysięcy.


nieruchomości rzeszów


Konsumenci okazali się szybsi od parlamentu. Senatorzy i deputowani postulowali powołanie specjalnej komisji śledczej, która wyświetliłaby okoliczności i przyczyny fiaska, jakim okazała się kampania szczepień przeciwko wirusowi A/H1N1.


Zakup 24 milionów szczepionek kosztował skarb państwa 184 miliony euro. CODACONS znalazł sojusznika w Najwyższej Izbie Kontroli. Ponownie domaga się ona ujawnienia tekstu porozumienia zawartego przez Ministerstwo Zdrowia ze szwajcarskim producentem szczepionki oraz wyjaśnienia zawartych w nim klauzul, wyraźnie niekorzystnych dla nabywcy.
źródło:wiadomosci24.pl

piątek, 15 stycznia 2010

Odszkodowanie dla polaka !!

Polskiemu imigrantowi, który po wypadku samochodowym doznał całkowitego paraliżu, przyznano jedne z najwyższych odszkodowań w historii brytyjskiego sądownictwa. Kwotę rekompensaty, w ramach której mieści się koszt wieloletniej rehabilitacji, ustalono na 8,35 mln funtów.
Podczas feralnej podróży peugeotem 307 w listopadzie 2005 roku Łukasz Borowski siedział z tyłu. Samochód bez ubezpieczenia prowadził Razell Sands. Jechali do pracy w March w Cambridgeshire. Auto dachowało w przydrożnym rowie.
W wyniku wypadku 27-letni Polak doznał złamania kręgosłupa i uszkodzenia mózgu. Oprócz całkowitego paraliżu cierpi na zaniki pamięci oraz ma trudności z koncentracją. Nadal mieszka w Wielkiej Brytanii, w miejscowości Pontefract w Yorkshire z żoną Elżbietą.
Kierowca peugeota został skazany w marcu 2006 roku za prowadzenie pojazdu bez ubezpieczenia i z wadliwą oponą na karę grzywny w wysokości 250 funtów.
W miniony wtorek sąd w Newcastle podjął decyzję w sprawie odszkodowania dla Polaka. Na rekompensatę w wysokości 8,35 mln funtów zgodziło się Motor Insurers’ Bureau, które pokrywa szkody wyrządzone przez nieubezpieczonych kierowców.

źródło: Ska, Goniec.com

czwartek, 14 stycznia 2010

Odszkodowania dla pracowników TP SA

Telekomunikacja Polska zwolni ok. 2 tys. pracowników. Zarząd TP rozmawiał ze związkami zawodowymi w sprawie programu dobrowolnych odejść.
- Zgodnie z porozumieniem, w tym roku firmę może opuścić maksymalnie 1980 pracowników, korzystając z programu odejść dobrowolnych - informuje Liliana Kulesza, szef Biura Prasowego Grupy TP w Gdańsku.



nieruchomości rzeszów Ile osób odejdzie z TP na Pomorzu? Spółka podaje jedynie ogólną liczbę bez podziału na oddziały. Gdański Urząd Pracy został poinformowany o zwolnieniach, jednak będą one rozliczane przez Urząd Pracy w Warszawie.


To kolejny rok zwolnień w TP. W ubiegłym roku program dobrowolnych odejść objął ponad 2 tys. osób. Odchodzącym pracownikom spółka wypłaci m.in. dodatkowe odszkodowanie: 7 tys. zł i zwiększone odszkodowanie dla pracowników, którym do osiągnięcia wieku emerytalnego brakuje w 2010 roku nie więcej niż 10 lat (600 zł za każdy rok).
W przypadku rozwiązania umowy z przyczyn niedotyczących pracownika, wszyscy pracownicy mają prawo do odprawy przewidzianej w Ponadzakładowym Układzie Zbiorowym Pracy. Jeśli wypowiedzenie z przyczyn nie dotyczących pracownika otrzyma oboje małżonków pracujących w TP firma gwarantuje propozycję pracy dla jednego z nich.
Porozumienie gwarantuje także prawo do odszkodowania (nie mniej niż 5 tys. zł) dla pracownika, z którym zostanie rozwiązana umowa o pracę w okresie 12 miesięcy od uzyskania przez niego decyzji odmownej na odejście dobrowolne.
Tak jak w ubiegłym roku, pracownicy z min. 20 -letnim stażem otrzymają dodatkowe odszkodowanie w wysokości 16 tys. złotych.
źródło: pomorze.naszemiasto.pl
POLECANE:

wtorek, 12 stycznia 2010

Iran chce odszkodowania

Irański prezydent Mahmud Ahmadineżad po raz kolejny zapowiedział, że wystąpi do aliantów o odszkodowanie za okupację Iranu podczas II wojny światowej - felieton z cyklu "Prognoza pogody"

Niedobrze jest zbyt wiele razy się wygłupić, bo potem, nawet jak się powie coś sensownego, i tak nikt nie zwróci uwagi. W ubiegłym tygodniu irański prezydent Mahmud Ahmadineżad po raz kolejny zapowiedział, że wystąpi do aliantów o odszkodowanie za okupację Iranu podczas II wojny światowej. Zapowiedział wprawdzie, że jego kraj może również żądać odszkodowań za straty poniesione w I wojnie światowej i za zachodnie poparcie dla rządów szacha Mohammada Rezy Pahlawiego, ale akurat w kwestii okupacji podczas II wojny takie żądanie nie byłoby bezzasadne.
Latem 1941 r. Wielka Brytania i Związek Radziecki okupowały neutralny Iran z obawy przed jego przejściem do obozu państw osi. Byłby to dla aliantów ogromny cios zarówno ze względu na irańskie zasoby ropy, jak i na to, że przez Iran wiodła jedyna bezpieczna droga zaopatrzenia Sowietów w sprzęt, a Teheran coraz wyraźniej skłaniał się ku Niemcom.

odszkodowania za wypadek przy pracy, odszkodowanie powypadkowe
Decyzja o okupacji była więc racjonalna i uzasadniona, ale istotnie dokonała się z pogwałceniem prawa międzynarodowego. Nie zmienia tego nawet fakt, że okupacja była stosunkowo łagodna (w walkach zginęło ok. 800 irańskich żołnierzy i - od sowieckich nalotów - 200 cywilów), a po Stalingradzie Iran przystąpił do obozu aliantów. Trudno byłoby prawie 70 lat po fakcie domagać się odszkodowań materialnych (choć alianci złupili Iran, wywołując w kraju głód), ale jakaś forma politycznego zadośćuczynienia w postaci stosownej deklaracji byłaby jak najbardziej właściwa.
Tyle tylko, że żądanie Ahmadineżada, choć niebezzasadne, jest zarazem politycznie samobójcze. Po pierwsze - zwraca uwagę na to, że Iran do tej pory nie wystąpił do Iraku o odszkodowania za wojnę z lat 80., w której Irak był nie tylko okupantem (przez pół roku okupował przygraniczne terytoria z miastem Choramszar), ale i agresorem, powodując śmierć setek tysięcy Irańczyków. Teheran o odszkodowania w tej dużo świeższej i bardziej jednoznacznej sprawie jednak nie zabiega, bo pragnie dobrych stosunków z Irakiem rządzonym po amerykańskiej inwazji przez szyicką większość. Tym samym jednak żądanie odszkodowań za II wojnę jawi się jako przejaw oportunizmu, a nie pryncypializmu.
Po drugie - trudno sobie wyobrazić żądanie, które bardziej rozwścieczyłoby Moskwę, głównego i najbardziej szkodliwego okupanta wojennego. Rosja kategorycznie w przeszłości odrzucała możliwość odszkodowań czy choćby uznania winy za okupację państw bałtyckich, zaś roszczenia mogłaby też wysunąć Rumunia (Besarabia), Dania (Bornholm w latach 1945-46), o Polsce nie wspominając.
Wreszcie samo kwestionowanie sowieckich poczynań w latach II wojny jest w Rosji traktowane (dosłownie) jako bluźnierstwo. Zaś dla irańskiego programu nuklearnego Rosja, budowniczy reaktorów i dostawca paliwa, jest partnerem kluczowym.
Dlaczego więc Ahmadineżad zapowiedział - i to dwukrotnie w ciągu dwóch miesięcy - podjęcie tego szaleńczego kroku? Przyczyna jest prosta: dziś nie Irak i nawet nie program atomowy jest dla jego reżimu priorytetem, lecz nasilający się powszechny sprzeciw wobec dyktatorskim rządom. Celem ataku są antyreżimowi demonstranci, politycznie popierani przez wojennego okupanta Wielką Brytanię.
Zapowiadając żądanie odszkodowań, irański prezydent chce pokazać, że broni interesu narodowego, a jego przeciwnicy są sojusznikami krzywdzicieli. Tyle tylko, że nawet z punktu widzenia interesów reżimu inicjatywa jest, jak widzieliśmy, samobójcza - i to jest w niej najważniejsze. Pokazuje ona bowiem, jak dalece irański prezydent zatracił kontakt z rzeczywistością. Dla jego zwolenników w irańskiej elicie władzy jest to kolejny już sygnał alarmowy.
Źródło: Gazeta Wyborcza