Dwóch spośród czterech uniewinnionych od zarzutu zamachu na Henryka M., ps. Lewatywa, kiedyś znanego w Bydgoszczy gangstera, chce odszkodowania za tymczasowe aresztowanie.
Jak dowiedziała się "Pomorska", pozwy o odszkodowanie złożyli Stefan Ch., ps. Stif i Tadeusz Sz., ps. Warszawiak. Obaj są znani w bydgoskim półświatku przestępczym. Obaj byli lub są bohaterami wielu procesów kryminalnych. Ch. jest obecnie oskarżony m.in. o porwanie i przetrzymywanie w skrajnych warunkach dla okupu dwóch Holendrów. "Warszawiak" ł zamieszany w sprawę łódzkiej ośmiornicy.
nieruchomości rzeszów
Mimo to obaj bydgoszczanie zgodnie z prawem mogą ubiegać się o odszkodowanie. W czasie, kiedy postawiono im zarzut próby zabójstwa Henryka M. byli na wolności. Dwaj pozostali - Robert M. - "Sałata" i Jacek W. - "Szafir", nie skorzystali z takiej możliwości, bo już byli w areszcie, pod zarzutem popełnienia innych przestępstw.
W sądzie nie poinformowano nas, jakiej wysokości odszkodowania żądają oczyszczeni z zarzutów. Sąd Okręgowy zbada sprawę pod koniec kwietnia.
Henryk M. został postrzelony 6 marca 2000 roku przed blokiem przy ulicy Traugutta, w którym mieszkał. Właśnie wracał z własnego ślubu. Jedynym świadkiem, który widział sprawców była sąsiadka "Lewatywy". Z jej opisu wynikało, że zamachowcy wyglądali jak ekipa remontowa. Mieli drabinę i byli ubrani w kombinezony.
źródło: pomorska.pl
czwartek, 4 marca 2010
środa, 3 marca 2010
Odszkodowanie za źle podaną prognoze pogody
Wszyscy wiemy ,że prognozy pogody są czasem błędne i nie bierzemy ich pod uwagę w planowaniu naszych wczasów ale nie było tak przypadku Izraelskiej kobiety która pozwała stację TV za niedokładną prognozę.
nieruchomości rzeszów
Stacja zapowiadała ładną pogodę a stało się inaczej. Kobieta ubrała się w letnią suknię i złapała grypę. Przebywała tydzień na zwolnieni lekarskim, musiała kupić lekarstwa .Cała ta sytuacja wywołała u niej stres. Pozwała stację TV o 1000 dolarów odszkodowania i wygrała.
źródło: odszkodowania24.bblog.pl/
nieruchomości rzeszów
Stacja zapowiadała ładną pogodę a stało się inaczej. Kobieta ubrała się w letnią suknię i złapała grypę. Przebywała tydzień na zwolnieni lekarskim, musiała kupić lekarstwa .Cała ta sytuacja wywołała u niej stres. Pozwała stację TV o 1000 dolarów odszkodowania i wygrała.
źródło: odszkodowania24.bblog.pl/
wtorek, 2 marca 2010
Odszkodowanie od Gazpromu
Słowacki odpowiednik PGNiG, spółka SPP zaskarżyła do sądu arbitrażowego Gazprom. Nasi południowi sąsiedzi będą domagali się odszkodowania za kłopoty, jakie powstały w wyniku wstrzymania dostaw gazu na początku ubiegłego roku.odpowiednik
- Zachowujemy się tak jak inne spółki europejskie, które w wyniku wstrzymania dostaw gazu poniosły straty - mówi Onderej Sebesta z SPP.Słowacja obok Bułgarii była tym krajem Unii Europejskiej, który najbardziej ucierpiał w wyniku przerw w dostawach gazu. Starty szacowane są nawet na setki milionów euro. Część słowackich odbiorców gazu zażądała od SPP odszkodowania. Teraz gazowa spółka domaga się tego samego od Gazpromu.
nieruchomości rzeszów
Na razie nie wiadomo o jakie pieniądze chodzi. Raczej przesądzone jest, że odszkodowanie nie będzie wypłacone w „żywej gotówce”.
- Chcemy uzyskac podobne warunki jak inni odbiorcy, którzy ucierpieli z powodu wstrzymania dostaw - mówi Sebesta.
Najbardziej prawdopodobne są więc rabaty. Takie rabaty na trzy lata Gazprom udzielił już niemieckiemu koncernowi E.ON, włoskiemu ENI i tureckiemu Botas. Z informacji spółek wynika, że około jednej szóstej gazu zamówionego od Gazpromu firmy będą kupować po niższych cenach, takich jakie obowiązują w dostawach natychmiastowych.
Być może Słowacja uzyska wyższy rabat, ponieważ ją braki w dostawach gazu dotknęły najbardziej. - Wciąż jesteśmy otwarci na propozycje - mówi Sebesta.
źródło:gazownictwo.wnp.pl
POLECANE:
odszkodowanie1
odszkodowania12
poniedziałek, 1 marca 2010
Zadośćuczynienie i odszkodowanie za błąd lekarzy.
Rodzice dziewczynki z porażeniem mózgowym, którzy wywalczyli już 800 tys. zł odszkodowania za błąd lekarski, domagają się teraz 350 tys. zł zadośćuczynienia.
Jak podaje Dziennik Łódzki, do powikłań doszło przy porodzie w Szpitalu Powiatowym w Wieruszowie w 2004 r. Rodzice dziewczynki pozwali szpital. Lekarze z powiatowej lecznicy twierdzili, że porażenie mogło być wynikiem wrodzonej wady mózgu. W 2008 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał jednak, że miał miejsce błąd lekarski i zasądził na rzecz rodziców 800 tys. zł odszkodowania oraz dożywotnią rentę w wysokości 4 tys. zł miesięcznie. Dziecko zmarło w roku wydania decyzji sądu.
nieruchomości rzeszów
Obecnie jego rodzice domagają się pieniędzy za straty moralne i psychiczne. Tym razem od powiatu wieruszowskiego. W sierpniu 2008 r. SPZOZ w Wieruszowie został zlikwidowany. Od września 2008 r. szpital działa jako spółka prawa handlowego ze 100-procentowym udziałem powiatu i nosi obecnie nazwę Powiatowe Centrum Medyczne sp. z o.o NZOZ Szpital Powiatowy w Wieruszowie. Ponieważ powiat przejął zobowiązania SPZOZ, starostwo czeka teraz proces o zadośćuczynienie. Rodzice odrzucili proponowaną przez sąd ugodę, gdyż twierdzą, że dotąd nie otrzymali wszystkich pieniędzy.
– Dotychczas wypłaciliśmy ok. 1 mln złotych. Na tę sumę składają się m.in. odszkodowanie, koszty procesu, wypłaty renty. Pieniędze trafiły do mecenasa, który reprezentował rodziców dziewczynki. Nie wiemy jednak, jak wyglądają rozliczenia pomiędzy nimi – zapewnia portal rynekzdrowia.pl Andrzej Szymanek, starosta wieruszowski.
Władze powiatu chcą wiedzieć, czy pieniądze z odszkodowania, które dotąd wypłacili rodzicom, trafiły na cele związane z potrzebami dziecka. Jak podaje Dziennik Łódzki, adwokaci uważają, że rodzice nie muszą uzasadniać wydatków, a to, że ponieśli straty moralne nie podlega dyskusji. Umowna może być tylko kwota roszczenia.
źródło: rynekzdrowia.pl
POLECANE:
odszkodowania
odszkodowanie
Jak podaje Dziennik Łódzki, do powikłań doszło przy porodzie w Szpitalu Powiatowym w Wieruszowie w 2004 r. Rodzice dziewczynki pozwali szpital. Lekarze z powiatowej lecznicy twierdzili, że porażenie mogło być wynikiem wrodzonej wady mózgu. W 2008 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi uznał jednak, że miał miejsce błąd lekarski i zasądził na rzecz rodziców 800 tys. zł odszkodowania oraz dożywotnią rentę w wysokości 4 tys. zł miesięcznie. Dziecko zmarło w roku wydania decyzji sądu.
nieruchomości rzeszów
Obecnie jego rodzice domagają się pieniędzy za straty moralne i psychiczne. Tym razem od powiatu wieruszowskiego. W sierpniu 2008 r. SPZOZ w Wieruszowie został zlikwidowany. Od września 2008 r. szpital działa jako spółka prawa handlowego ze 100-procentowym udziałem powiatu i nosi obecnie nazwę Powiatowe Centrum Medyczne sp. z o.o NZOZ Szpital Powiatowy w Wieruszowie. Ponieważ powiat przejął zobowiązania SPZOZ, starostwo czeka teraz proces o zadośćuczynienie. Rodzice odrzucili proponowaną przez sąd ugodę, gdyż twierdzą, że dotąd nie otrzymali wszystkich pieniędzy.
Władze powiatu chcą wiedzieć, czy pieniądze z odszkodowania, które dotąd wypłacili rodzicom, trafiły na cele związane z potrzebami dziecka. Jak podaje Dziennik Łódzki, adwokaci uważają, że rodzice nie muszą uzasadniać wydatków, a to, że ponieśli straty moralne nie podlega dyskusji. Umowna może być tylko kwota roszczenia.
źródło: rynekzdrowia.pl
POLECANE:
odszkodowania
odszkodowanie
sobota, 27 lutego 2010
Kopalnia - odszkodowanie.
CHEŁMEK. Kopalnia nigdy nie zamierzała i nie zamierza wypłacać odszkodowań wszystkim poszkodowanym przez wstrząsy. Wyjątkiem jest trzęsienie odnotowane 9 lutego. To fakty, które wyszły na jaw podczas czwartkowej sesji rady miejskiej.
Na spotkanie z radnymi przyszli: dyrektor techniczny kopalni Piast Jacek Kudela, główny inżynier ds. tąpań Jerzy Pituła oraz główny inżynier mierniczo-geologiczny Dariusz Bieroński.
Po wstrząsie z 9 lutego do tej pory do kopalni wpłynęło ponad 700 wniosków o odszkodowanie. 63 z gminy Chełmek.
- Przeprowadziliśmy oględziny w 20 chełmeckich i gorzowskich domach. Z tego 11 postępowań zakończyliśmy ugodą i wypłacimy ludziom pieniądze - poinformował Jerzy Pituła.
- Teraz, po wstrząsie z 9 lutego, rozpatrujemy wszystkie wnioski. Po innych wstrząsach nie będziemy stosowali tej metody - tłumaczył Jacek Kudela.
Strefa, w której przedstawiciele Piasta pochylają się nad szkodami kończy się na ul. Oświęcimskiej i Jagiellońskiej (jadąc od Oświęcimia po lewej stronie ulic). Właściciele domów, usytuowanych po prawej stronie szosy, choćby całe popękały w wyniku działalności kopalni, odszkodowania nie dostaną.
źródło: www.przelom.pl
Na spotkanie z radnymi przyszli: dyrektor techniczny kopalni Piast Jacek Kudela, główny inżynier ds. tąpań Jerzy Pituła oraz główny inżynier mierniczo-geologiczny Dariusz Bieroński.
Po wstrząsie z 9 lutego do tej pory do kopalni wpłynęło ponad 700 wniosków o odszkodowanie. 63 z gminy Chełmek.
- Przeprowadziliśmy oględziny w 20 chełmeckich i gorzowskich domach. Z tego 11 postępowań zakończyliśmy ugodą i wypłacimy ludziom pieniądze - poinformował Jerzy Pituła.
- Teraz, po wstrząsie z 9 lutego, rozpatrujemy wszystkie wnioski. Po innych wstrząsach nie będziemy stosowali tej metody - tłumaczył Jacek Kudela.
Strefa, w której przedstawiciele Piasta pochylają się nad szkodami kończy się na ul. Oświęcimskiej i Jagiellońskiej (jadąc od Oświęcimia po lewej stronie ulic). Właściciele domów, usytuowanych po prawej stronie szosy, choćby całe popękały w wyniku działalności kopalni, odszkodowania nie dostaną.
źródło: www.przelom.pl
poniedziałek, 15 lutego 2010
KATYŃ odszkodowanie.
Rosyjscy komuniści domagają się powołania komisji parlamentarnej, która udowodni, że Polaków w Katyniu zabili Niemcy. W przeciwnym wypadku Polska zażąda 100 mld dol. odszkodowania i cały majątek państwa rosyjskiego za granicą zostanie skonfiskowany
Komunistyczny poseł Wiktor Iliuchin, występując przed Dumą, tłumaczył kolegom, że Rosja stanęła w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa. 5 maja Hillary Clinton otworzy w Kongresie USA wystawę poświęconą polskim oficerom zamordowanym w Katyniu. W ten sposób Stany Zjednoczone poprą polską wersję o rozstrzelaniu Polaków wiosną 1940 r. przez NKWD. W samej Polsce planowana jest w tym czasie "cała seria imprez noszących antyrosyjski charakter".Do dziś, jak przypomniał poseł, do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka trafiło 70 skarg przeciw Rosji od krewnych ofiar Katynia. - Polska chce skierować ogólną skargę przeciw nam za rozstrzelanie wszystkich oficerów i zażądać 100 mld dol. odszkodowania. Płacić będzie już Rosja, nasze dzieci, nie ZSRR. Jest bardzo prawdopodobne, że na majątek i konta Rosji za granicą zostanie nałożony areszt w celu zaspokojenia tych roszczeń - bił na alarm Iliuchin.
Tymczasem wersja zbrodni, w której winni są Rosjanie, to tylko "wymysły propagandy goebbelsowskiej". Według Iliuchina bliżej nieznana społeczna komisja historyków i polityków - mimo iż władze rzucają jej kłody pod nogi - w ostatnich latach znalazła dowody na to, że Polacy zostali rozstrzelani z broni niemieckiej przez Niemców.
nieruchomości rzeszów
Poseł nie precyzuje, jacy historycy doszli do tych wniosków. Chodzi mu jednak o amatorów, takich jak metalurg z zawodu Jurij Muchin, który poświęcił życie gloryfikacji postaci Stalina, a dokumenty świadczące o jego zbrodniach uważa za fałszywki spreparowane przez Amerykanów, Polaków, Żydów i takich zdrajców Rosji jak Michaił Gorbaczow, Borys Jelcyn, a ostatnio nawet Władimir Putin.
Iliuchin w imieniu swojej frakcji domaga się "powstrzymania Putina", który w kwietniu ma wziąć udział w obchodach 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, "od powtarzania przedwczesnych i najpewniej błędnych twierdzeń w sprawie śmierci oficerów polskich". Niezbędne jest też powołanie komisji parlamentarnej, która - uzyskawszy dostęp do archiwów - ustali prawdę o Katyniu.
Parlamentarzyści powinni jego zdaniem zająć się również zbadaniem okoliczności śmierci "od 80 do 120 tys. czerwonoarmistów" wziętych do niewoli polskiej w 1920 r. Ta ostatnia kwestia, przypominana przez niektórych Rosjan jako dyżurny argument przeciwko Polakom, została dokładnie zbadana przez historyków polskich i rosyjskich, którzy doszli do wspólnego wniosku, że od chorób, głodu, ciężkich warunków w niewoli polskiej umarło nie więcej niż 18 tys. czerwonoarmistów.
- Nie wierzę, że taka komisja powstanie. Jeśli jednak będzie powołana, mnie tam nie poproszą, choć byłbym gotów stanąć przed nią. I przypomniałbym, że zbrodnia katyńska to nie tylko Katyń. Ponad 6 tys. Polaków wiosną 1940 r. rozstrzelali kaci z NKWD z niemieckich waltherów w Kalininie [dziś Twer]. Zostali pochowani w Miednoje - w miejscu, do którego armia niemiecka w czasie wojny nigdy nie dotarła - mówi "Gazecie" Anatolij Jabłokow, były prokurator wojskowy, który w latach 1990-94 kierował najpierw radzieckim, a potem rosyjskim śledztwem w sprawie zbrodni katyńskiej.
Źródło: Gazeta Wyborcza
POLECANE:
Odszkodowanie za zjedzenie hamburgera z igłą.
Klient restauracji Burger King w Bedford razem z kawałkiem swojej kanapki połknął igłę. Spuchł i nie mógł pracować przez pół roku. Tak przynajmniej wynika z relacji poszkodowanego. Po nieudanych próbach polubownego załatwienia bulwersującego przypadku sprawą ostatecznie zajmnie się sąd.
- Po trzecim kęsie poczułem, że coś przechodzi mi przez gardło. Syn stwierdził jednak, że to może być kawałek sałaty - opowiada Oscar Chaves.
Później jednak mężczyzna trafił do szpitala, a lekarze znaleźli w jego żołądku igłę o długości 5 cm. Stwierdzili też u pacjenta uszkodzenie przełyku.
nieruchomości rzeszów
- Miałem przez 8 tygodni spuchnięta twarz i musiałem przejść półroczne leczenie. Nie mogłem pracować - wspomina Chaves.
Pechowy klient chciał, aby sieć zwróciła mu 15 tys. dolarów za leczenie. Firma nie zgodziła się jednak na takie rozwiązanie.
Przeprosiła jedynie klienta i poprosiła o zwrot igły. Zaproponowała też wypłatę 5 tys. dolarów odszkodowania - pisze „MyFox”.
To rozzłościło Chavesa, który zatrudnił prawnika i teraz domaga się 1,5 mln dol. odszkodowania.
- Nie chciałem iść z tym do sądu. Chodziło tylko o pokrycie kosztów leczenia. Po takiej odpowiedzi, nie zostawili mi jednak wyboru - tłumaczy klient.
Finał sporu wydaje się być bardzo ciekawy. Czy niejaki Chaves to wyjątkowy pechowiec, który trafił w renomowanej sieci fast food naprawdę na “igłowego” hamburgera, czy też jest kolejnym naciągaczem, który ryzykując utratę zdrowia stara się wyłudzić odszkodowanie? Nie jest przecież przesądzone, że poszkodowany sam umieścił w kanapce maluteńki przedmiot, absolutnie nie nadający się do spożycia.
źródło:www.meritum-news.com
POLECANE:
- Po trzecim kęsie poczułem, że coś przechodzi mi przez gardło. Syn stwierdził jednak, że to może być kawałek sałaty - opowiada Oscar Chaves.
Później jednak mężczyzna trafił do szpitala, a lekarze znaleźli w jego żołądku igłę o długości 5 cm. Stwierdzili też u pacjenta uszkodzenie przełyku.
nieruchomości rzeszów
- Miałem przez 8 tygodni spuchnięta twarz i musiałem przejść półroczne leczenie. Nie mogłem pracować - wspomina Chaves.
Pechowy klient chciał, aby sieć zwróciła mu 15 tys. dolarów za leczenie. Firma nie zgodziła się jednak na takie rozwiązanie.
Przeprosiła jedynie klienta i poprosiła o zwrot igły. Zaproponowała też wypłatę 5 tys. dolarów odszkodowania - pisze „MyFox”.
To rozzłościło Chavesa, który zatrudnił prawnika i teraz domaga się 1,5 mln dol. odszkodowania.
- Nie chciałem iść z tym do sądu. Chodziło tylko o pokrycie kosztów leczenia. Po takiej odpowiedzi, nie zostawili mi jednak wyboru - tłumaczy klient.
Finał sporu wydaje się być bardzo ciekawy. Czy niejaki Chaves to wyjątkowy pechowiec, który trafił w renomowanej sieci fast food naprawdę na “igłowego” hamburgera, czy też jest kolejnym naciągaczem, który ryzykując utratę zdrowia stara się wyłudzić odszkodowanie? Nie jest przecież przesądzone, że poszkodowany sam umieścił w kanapce maluteńki przedmiot, absolutnie nie nadający się do spożycia.
źródło:www.meritum-news.com
POLECANE:
odszkodowanie
odszkodowania
Subskrybuj:
Posty (Atom)